W jednej z moich pierwszych notek na Salonie opisałem Seasteading Institute. Wspaniałą wizję grupy libertarian którzy chcą utworzyć mieszkalne platformy na morzach i oceanach wolne od opresji podatkowych państw narodowych. Więcej o inicjatywie można przeczytać w mojej notce tu: moraine.salon24.pl/150768,seasteading a także na stronie oficjalnej stronie seasteading.org/ 

Założycielem instytutu jest Patri Friedman - wnuk słynnego ekonomisty i laureata nagrody Nobla - Miltona Friedmana. 

Platformy na Bałtyku?

Pierwsza Platforma będzie zbudowana u wybrzeży Kaliforni. Środki przeznaczone na budowę będą pochodzić głównie od Peter Thiel założyciela popularnego systemu płatności w Internecie PayPal. Jak okazuję się, idea Seasteading nie tylko emocjonuje Amerykanów. Wiele ludzi z całego świata ma dosyć opresji swoich rządów i chętnie angażuje się w popieranie - także finansowe owego instytutu. Najciekawszym pomysłem jest jednak utworzenie platform mieszkalnych na Morzu Bałtyckim. Ruszyła już strona www.balticseasteading.com/ Jak piszą o sobie twórcy strony są oni poważną grupą mającą na celu zebranie innych osób zainteresowanych uczestniczeniem w projekcie Seasteading czyli utworzenie autonomicznych platform mieszkalnych na Morzu Bałtyckim. 

Co na to Unia Europejska?

Nie jest znane stanowisko Unii Europejskiej w tej kwestii, ale możemy się domyślać, że eurokraci będą raczej przeciwni. Warto zwrócić uwage, że UE dyktuje nam nawet ile wolno złowić Polakom dorszy. 19 października 2009 roku pozwolono polskim rybakom na wykorzystanie większych limitów połowu dorszy, ale tym samym chce się ograniczyć połów śledzia ponieważ według eurokratów ta ryba wymiera. Unia upiera się na zmniejszenie limitów o 20%. Utworzenie więc autonomicznej platformy na Morzu Bałtyckim i zakładanie tam firm wolnych od łap Brukseli i podatków państw narodowych jest sprzeczne z ideą wspólnej socjalistycznej Europy. Moim zdaniem jednak UE jest zbyt słaba aby przeciwstawić się zrywom wolnościowym europejczyków. Ostatnie referenda w sprawie traktatu lizbońskiego dowodzą tylko, że ludzie stojący za UE starają się nas na siłę uszczęśliwić. Ich wizja świata coraz bardziej oddala się od fundamentalnych potrzeb większości europejczyków. Unia nie jest już projektem obywateli, ale raczej grupy ludzi mających po prostu klapki na oczach.